Luis Buñuel, hiszpański prowokator filmowy. Czy ktoś jeszcze pamięta ?
Ja tak, i to bardzo. Każdy kolejny jego film oglądałem z wypiekami na twarzy, nie tylko z powodu „momentów”… Chyba nikt, tak, jak on nie potrafił pobudzić do myślenia, punktując ludzkie przywary i słabostki, tudzież hierarchie wartości.
Jako młody człowiek posiadł wielostronne wykształcenie, od religioznawstwa po rolnictwo.
Jego spojrzenie na rzeczywistość w znacznym stopniu, jak się wydaje, kształtowała przyjaźń z Salvadore Dali i Federico Garcia Lorcą.
Zadebiutował w 1928 roku, realizując wraz z Salvadorem Dalí etiudą filmową film „Pies andaluzyjski.”Większość swoich filmów zrealizował weFrancji i Meksyku.. W Meksykużył do końca swych dni.
Już na początku pracy związał się z paryskimśrodowiskiem surrealistów. W Paryżu również studiował w znanej Academie du Cinema. Owoce tamtych kontaktów smakowaliśmy w każdym praktycznie jego filmie, pokazującym codzienność w przekornym, surrealistycznym zwierciadle. Po drugim filmie „Złoty wiek” drogi Buñuela i Dali rozeszły się, jednak filmowiec osiągnął wstępny cel- zaszokował opinię publiczną. "Złoty wiek" był już artystycznym sukcesem, który uczynił nazwisko artysty znanym. W 1930 r. reżyser otrzymał lukratywną propozycję zrealizowania kilku filmów w Hollywood dla wytwórni MGM, ale ją odrzucił.W czasie wojny domowej w ojczyźnie trzymał stronę republikanów. W 1946 po upadku republiki emigrował do USA i Meksyku.
W 1950 r. zrealizował tam głośny film "Zapomniani", który ponownie przyniósł mu międzynarodową popularność. W ciągu kilku kolejnych lat Buñuel realizował filmy tylko w Meksyku i zdobywał coraz większą sławę. W 1961 r. został zaproszony do Hiszpanii, gdzie nakręcił głośny obraz "Viridiana", będący krytyką hiszpańskiego katolicyzmu i faszyzmu.
Oczywiście film wywołał w ojczyźnie artysty olbrzymi skandal, ale przyniósł mu również Złota Palmę na festiwalu filmowym w Cannes. Od "Viridiany" zaczyna się najciekawszy okres twórczości Buñuela. Wtedy to powstają jego najgłośniejsze obrazy takie jak "Anioł zagłady", „Piękność dnia”, "Dyskretny urok burżuazji", czy "Mroczny przedmiot pożądania".
Mnie najbardziej utkwiły w pamięci trzy ostatnie obrazy.
„Piękność dnia” to opowieść o pięknej żonie lekarza –Catherine Deneuve – która nie mogąc przełamać swych oporów fizycznych wobec małżonka, snuje barwne fantazje erotyczne, dochodząc stopniowo do ich urzeczywistnienia. Zostaje luksusową kurtyzaną i w tym się realizuje. Ot, taka kobieca przewrotność, chciałoby się rzec.
Z kolei „Dyskretny urok burżuazji” toświetna satyra naśrodowiska burżuazyjne. Kanwą filmu jest spotkanie kilkorga zamożnych osób celem spożycia umówionej elitarnej kolacji. Perypetii stających na drodze zaspokojenia głodu kulinarnego jest mnóstwo. I ten właśnie wilczy apetyt jest alegorią ciągłego nienasycenia,żarłoczności wszelakiej, w odniesieniu do wszystkich zapędów burżuazji.
I wreszcie „Mroczny przedmiot pożądania”, przepyszna ballada o chuci starszego pana – szarmant, Fernando Rey – w obliczu nieokiełznanej młodości, zakwitłej w osobie ponętnej młodej kobiety. Okazuje się,że ten temat jest nieśmiertelny i absolutnie ponadczasowy. Kobieta owija sobie dystyngowanego starszego pana wokół wszystkiego, co jej się spodoba.
Tak oto dochodzimy do konkluzji,że to one, kobiety rządzą tymświatem, choć nam, mężczyznom wydaje się,że jest inaczej.
Cóż, męska próżność nie zna granic…
Podobizna artysty wykonana przez Salvadore Dali.